...szkoła powinna być strażnikiem i gwarantem neutralności światopoglądowej i wyznaniowej; zadaniem szkoły jest uczyć i kształcić, a nie umacniać wiarę i formować - od tego są duchowni; w szkole nie powinno być miejsca dla nauki praktyk Buddy, Jezusa, Śiwy, Kryszny, Mahometa, Abrahama i innych bóstw, chyba że w kontekście dyskusji o religioznawstwie, filozofii albo etyce. W szkole nie powinny odbywać się żadne uroczystości religijne, obrzędy, rytuały - ich miejsce jest w świątyniach... (Anonimowy Czytelnik)

środa, 8 kwietnia 2015

Szkoła to nie miejsce kultu.

Dziękuję Fundacji Polisfera za przesłanie nowego klipu pt. 
"Szkoła to nie miejsce kultu." Warto o tym wciąż przypominać. Jak Wam się podoba? Mnie - bardzo.
 
 
 
 
Fundacja Polistrefa prowadzi projekt dotyczący równości światopoglądowej w
szkole, którego celem jest zmiana rozporządzenia MEN w sprawie warunków i
sposobu organizowania lekcji religii w publicznych szkołach oraz
zmniejszenia znaczenia religii w codziennym życiu szkoły poza katechezami.
W ramach projektu realizujemy również kampanię społeczną, której celem
jest uwrażliwienie społeczeństwa na problem dyskryminacji na tle
wyznaniowym i światopoglądowym w publicznych szkołach. 

Link do spotu: https://youtu.be/woxGL-3gKXs
Strona internetowa projektu: http://www.rownoscwyznania.org/
Strona internetowa fundacji: http://www.polistrefa.pl/

piątek, 3 kwietnia 2015

Wielki Piątek w siłowni.

W każdy Wielki Piątek będę sobie przypominać tę przedziwną sytuację. Kilka lat temu wybrałam się tego dnia do siłowni, wcześniej upewniając się, że zajęcia się odbędą. Przyszło jakieś pięć osób ale mogliśmy mieć tylko jedne zajęcia - bez muzyki a drugie - zumba - były odwołane. Powiedziałam, tylko tyle, że jak ktoś chce, to niech idzie na drogę krzyżową do kościoła, a ja przyszłam ćwiczyć. Jedna z uczestniczek (choć sama przyszła na zajęcia) oburzyła się tak mocno, że ... poszło mi w pięty. Po jakimś czasie okazało się, że kobieta, która surowo oceniła moją moralność była mamą chłopca z klasy mojej córki. Zbieżność była zaskakująca, bo choć nie znałyśmy się osobiście wiedziałyśmy o sobie dużo. Jej syn był klasowym autsajderem a moja córka była tą, która wiele razy ratowała go z opresji. Tylko ona się zgodziła zatańczyć z nim poloneza (mimo, że musiała zostawić swoją sympatie), bo nie mogła patrzeć gdy kolejne dziewczyny popisywały się przed swoim "guru" udając obrzydzenie.
Tylko ona pożyczała mu swoje przybory szkolne gdy inni wołali "śmierdziel!".
Tylko ona powiedziała w domu, że coś jest nie tak i to ja pierwsza poszłam interweniować w sprawie tego chłopca do wychowawczyni. Efektem tego były uruchomione procedury zapobiegające szkolnej przemocy w postaci psychologa itd. Gdy sprawa się wyjaśniła Pani z siłowni (strażniczka moralności) nagle poczuła wdzięczność. I przestało jej już przeszkadzać, że chciałam "zatańczyć" w Wielki Piątek. Drodzy Katolicy, zanim kogoś wrzucicie do piekieł zastanówcie się czy czasem nie będziemy waszą jedyną ostoją.

czwartek, 2 kwietnia 2015

"Pamiętaj, abyś dzień święty święcił" przemycone na gramatyce.


Lekcja
 http://wyborcza.pl/1,75968,17694841.html
Nie tylko na katechezie uczy się nietolerancji. "Wartości" płynące wprost z Radia Maryja przenikają do innych przedmiotów i podręczników. Nietolerancja czy pogarda dla inności przeczy wszelkim standardom. A mamy wiele przykładów na to, że szkoła utrwala stereotypy i buduje przepaści zamiast łączyć i integrować. Gdy przejrzymy podręczniki to wyłoni nam się obraz innego (czytaj gorszego lub złego). Inny to ten, który nie wierzy w Boga, inny, to taki, który nie pasuje do modelu rodziny: tata, mama i dzieci (najlepiej troje lub więcej), inny to taki, który został poczęty inaczej niż nakazuje Kościół  a teraz inny spędza po swojemu niedzielę ( tzn. grzeszy przeciw 3 przykazaniu). Gdyby zaniepokojony tata zajrzał do tego samego podręcznika ale następnej części dla klasy VI na stronę 77 - dopiero by się zdziwił. W słowniku pod hasłem zły można przeczytać: bezbożny, obok nikczemnego i podłego. Krzyczałam o tym w Sejmie na wysłuchaniu obywatelskim, próbowałam zainteresować Wyborczą dyskryminacją w polskich szkołach i przedszkolach ale kto by tam słuchał zwykłego rodzica, gdy presja Kościoła jest tak ogromna. Tak długo walczyliśmy o wolność słowa i oddaliśmy ją walkowerem od razu przy okrągłym stole.
Usłyszałam dziś w radiu:
 
Jak wskazuje prof. Samsonowicz, który 25 lat temu wprowadził lekcje religii do szkół, zawsze traktował to jako zadośćuczynienie dla Kościoła za jego postawę u schyłku PRL i gdyby miał jeszcze raz podjąć tę decyzję, zrobiłby to samo.

Jaką postawę? Za co my tak płacimy? Tłumaczyłam dziś dzieciom jak  w podziemiach walczyli poszczególni księża ale zawsze narażali się swoim zwierzchnikom. Opowiadałam na czym polegała popularność kazań księdza Jerzego Popiełuszko i jak obrywał od swojego zwierzchnika, bo wtrącał się do polityki? To oburzające, żeby odcinać kupony od takiej postawy: tchórzowskiej, konformistycznej.  Wtedy było modne: "Kościół się do polityki nie miesza" - nie to co teraz. Teraz już nic nie grozi.

poniedziałek, 30 marca 2015

6 latek na głęboką wodę ... indoktrynacji katolickiej

Jest mnóstwo szkół katolickich, do których mogą wysyłać swoje dzieci wierzący rodzice i ani jednej świeckiej, neutralnej.

Spróbujcie wpisać w wyszukiwarkę "szkoła katolicka we Wrocławiu" a ukaże się niezliczona ilość szkół podstawowych dla wiernych. Publicznych i niepublicznych w samym tylko Wrocławiu. Do wyboru i do koloru.

np. Tylko Archidiecezja Wrocławska reklamuje:
  • Katolicka Szkoła Podstawowa, ul. Północna 16, 56-400 Oleśnica Śląska, tel. 71/399-99-85
  • Niepubliczna Szkoła Podstawowa Sióstr Salezjanek, ul. Franciszkańska 1/3, 50-071
    Wrocław, tel. 71/343-84-28
  • Specjalna Niepubliczna Szkoła Podstawowa przy Zakładzie Leczniczo-Wychowawczym (prowadzonym przez Siostry Maryi Niepokalanej)
    Smolec, Jaszkotle 21, 55-080 Kąty Wrocławskie, tel. 71/390-69-74
  • Publiczna Szkoła Podstawowa Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich w Dębniku
    Dębnik 14 A, 46-113 Wilków k. Namysłowa, tel. 77/419-52-42
  • Katolicka Szkoła Podstawowa "Caritas" Archidiecezji Wrocławskiej
    ul. Podwalna 1, 55-011 Kotowice,
    tel. 71/313-06-03, tel./fax 71/302-94-78
  • Katolicka Szkoła Podstawowa i Przedszkole
    Michałowice, 49-314 Pisarzowice,
    tel. 77/411-90-05

Przeglądając ofertę edukacyjną pod kątem swojego dziecka nie znalazłam ani jednej w gminie Wrocław i w gminach ościennych, która mogłaby uchodzić za neutralną światopoglądowo. 

1. Konia z rzędem za szkołę bez symboli religijnych: w klasach, w pokojach dyrektora (!), w gazetkach ściennych
2. Następny puchar za szkołę bez obrzędów religijnych, wplecionych w zajęcia szkolne przeznaczone dla wszystkich dzieci,
3. Zdobycz oświecenia stanowi umieszczenie religii na końcu lub początku lekcji i dostępność etyki, której nie uczy katecheta,
4. Jeśli do tego zabraknie przymusowych konkursów religijnych -  jestem już usatysfakcjonowana.

Ale niestety. Przejrzałam kilkanaście stron szkolnych, przepytałam znajomych. Nie znalazłam szkoły, w dalszej i bliższej okolicy, która spełniłaby te cztery warunki. Więc dokonałam wyboru.

szkoła rejonowa: Szkoła im Jana Pawła II. Obchody święta Patrona trwają kilka dni. Zaczynają się mszą a potem niekończące się konkursy religijne o Papieżu, a nawet kremówki. Jest  i ołtarzyk. Religia jest zawsze w środku lekcji, etyki brak. Szkoła w rankingach stanowi ostatnie miejsce w gminie, autobus zabiera dzieci na II zmianę o 10.50 by zaczęły lekcje o godzinie 12.00. Plan autobusów nie do ruszenia od lat(!?)

szkoła I wyboru:
Szkoła niemal połączona z kościołem, jest etyka (nie wiadomo kto ją prowadzi), za to również konkursy religijne o Dobrym Papieżu. Nie wiem czy w klasach wiszą krzyże. W pokoju nauczycielskim święty obrazek.

szkoła II wyboru:
Pani dyrektor ma gabinet z krzyżem i świętymi obrazkami (sama demonstruje swój światopogląd ubiorem) o etyce mówi, że może być lecz od razu zaznacza, że dla jednego dziecka nie będzie tego robić (jakby już wiedziała, że będzie jedno). W czasie religii - świetlica, ale też maluch nie może wychodzić sam z lekcji. Czy ktoś będzie po niego przychodził i zabierał go na czas religii i jak to zniesie - nie wiadomo. Szkoła słabiej notowana w rankingach ale za to integracyjna. Wydawać by się mogło, że powinna być tolerancyjna dla inności, również wyznaniowej.

szkoła III wyboru:
Szkoła dobrze notowana w rankingach. Na stronie internetowej liczne zdjęcia z zajęć w kościele. Dzieci stoją w kościele ze sztandarem szkoły pod stacjami drogi krzyżowej. Zdjęcie z obchodów święta 3 Króli pod ogromnym napisem: Idziemy do Betlejem.

szkoła do której chciałam złożyć podanie, ale nie zostało przyjęte:
Niezły poziom i nowy piękny budynek. Szkoła blisko miejsca zamieszkania, ale ... Dyrektorka wyznaje jeden światopogląd, zaprasza osoby duchowne do szkoły, toleruje zachowania dyskryminacyjne katechetki, organizuje msze św. na sali gimnastycznej. Bardzo wiele postów z tego blogu pochodzi właśnie z tej szkoły. W klasach wiszą krzyże. Tu wiem na pewno, że może być ciężko, ale są też cenni nauczyciele.

Wybór należy do nas Drodzy Rodzice.

sobota, 28 marca 2015

Pani Grażyna Juszczyk ścięta na warszawskim rynku.

Po tym w jaki sposób media przemilczały dzisiejszy Marsz w ramach Dni Ateisty, widać dokładnie kto jest w Polsce dyskryminowany. (Przekonamy się o tym także w zalewie katolickich uroczystości w najbliższym czasie.) Młodzi prawicowcy zakłócali uroczystość wykrzykując: "Gdzie jest inkwizycja!" A inkwizycja była i w obliczu prawa ścięła głowę Grażyny Juszczyk. Za zdjęcie krzyża w pokoju nauczycielskim. Czy to było ponad 300 lat temu, czy dziś?




Ateiści przeszli w marszu i na Rynku Starego Miasta odtworzyli ścięcie Kazimierza Łyszczyńskiego
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,17673566,Mlodzi_katolicy_zaklocili_Marsz_Ateistow___Gdzie_jest.html

piątek, 27 marca 2015

Tornister, kapcie i żelazne zasady bezpieczeństwa. Ochrona przed taśmą i molestowaniem seksualnym też.

Gdyby 6 letnie dzieci ze szkoły w Szczodrym znały podstawowe zasady bezpieczeństwa nie trzymałyby w tajemnicy tego, że nauczycielka zaklejała im usta przez dwa lata. Nie dałyby się zastraszyć i powiedziały o swoich niepokojach rodzicom od razu. Pani Justyna G.(a takie ładne imię) - wyedukowana na KUL-u i wg relacji sąsiadów (czego jak zwykle nie omieszkały "wytropić" media) pochodziła z "dobrej katolickiej rodziny". Utrzymała się na swoim stanowisku 6 lat a wszyscy świadkowie przemocy (dyrektorka, woźna  i pracownicy techniczni, inni nauczyciele) udawali, że jest wszystko w porządku. Jeśli ktoś w czasie lekcji kiedykolwiek przechodził szkolnym korytarzem wie, że nie jest możliwe, aby nie usłyszeć co się aktualnie dzieje na lekcji. Tym bardziej, że pani Justyna nie przebierała w słowach a dźwięk rozdzieranej taśmy klejącej musiał przechodzić wszystkim po plecach. Tłumaczenie dyrektorki, że przez 6 lat nie ruszyła się z za biurka jest żałosne. Kto więc chronił tę nauczycielkę, że utrzymała się tyle lat?


To również od nas - rodziców zależy czy potrafimy nauczyć dzieci (szczególnie te grzeczne i miłe) mówić: NIE! Nie odkładajmy tego na później. Oprócz tornistra i worka z kapciami musimy wyposażyć nasze dzieci w żelazne zasady bezpieczeństwa. Dobrze przemyślany filmik do obejrzenia razem z dzieckiem.